Ziemniaki, wbrew pozorom, mają spory potencjał kulinarny
Tym razem postanowiliśmy przetestować przysmak, który pamiętam z dzieciństwa, który też moja Mama zawsze robiła „na oko”, więc wymagał eksperymentalnego wyczucia. Przepis prosty, mało pracochłonny, ale efekt smakowity.
Kotlety ziemniaczane z sosem pieczarkowym i czerwoną kapustą
W piątek, na zaproszenie dębickiego fotografa Rafała Forysia mieliśmy okazję uczestniczyć w wernisażu wystawy ODBICIA, grupy Negatywni. Wylądowaliśmy koło stolika z słodyczami i winem – jak za młodzieńczych lat, tyle że wtedy się piło wino dziś wcina ciasteczka – po rozpoczęciu przemów, z powodu znacznej ilości gości, nie byliśmy już w stanie przepchać się w miejsce umożliwiające swobodne fotografowanie. Czytaj dalej »
„Parnassus” a tak naprawdę „Imaginarium of Doctor Parnassus” – bo „Parnassus, człowiek który oszukał diabła” zupełnie mi nie pasuje do tego obrazu. Idąc do kina na ten film wyobrażałem sobie, że będzie on w całości osadzony w fantastycznej scenerii – jak sugeruje zwiastun.
Nic bardziej mylnego, gro scen jest kręconych w lub obok cygańskiego wozu (wersja brytyjska – wielopiętrowa), osadzonego w ciemnej uliczce Londynu, „pod mostem” lub w postindustrialnych ruinach fabryki. Bramą do świata wyobraźni jest właśnie Imaginarium Parnassusa – fizycznie to lustro z dwóch kawałków foli, przez które się przechodzi, jednak aby wejść w świat iluzji konieczna jest medytacja Doktora Parnasusa. I tutaj kolejne zaskoczenie – bardzo pozytywne – wyimaginowany świat po tamtej stronie lustra jest teatralny, bajkowy, nie ma tu renderowanych drzew udających prawdziwe, zamiast tego las jest stworzony z teatralnych makiet drzew, pastelowa kraina gier, kraina biżuterii z ogromnymi szpilkami i błyskotkami kapitalnie oddające klimat i przywodzące mi na myśl Alicję w Krainie Czarów. Z kolei balon zszyty z twarzy Parnasusa jest kapitalnie wyrenderowany. Słowem, plastyczna baśniowość, ale z świetnie osadzonymi elementami renderingu – dopracowanymi do perfekcji.
Drugim wyobrażeniem związanym z tym filmem było przeświadczenie, że trzej aktorzy którzy po śmierci Heath Ledgera grali jego postać – Johnny Depp, Jude Law i Colin Farrell – będą wystylizowani, i niejako w sposób teatralny grali rolę Tonego – bez przywiązywania wagi do twarzy aktora. Jakież było moje zdziwienie kiedy okazało się, iż owi trzej „zastępcy” odgrywają role Toniego w trzech metamorfozach w świecie iluzji – kapitalny zabieg. Nie wiem jak został z tego powodu obcięty lub zmieniony scenariusz, ale efekt jest spójny i niewymuszony – brawo.
Uwagę moją zwróciły też szerokie kąty użyte do kręcenia niektórych scen, dodatkowo kręcone z wysokości klatki piersiowej lub z biodra. Świetne perspektywy oddające koloryt trupy Parnassusa – cygańsko-teatralne, kolorowe łachmany, maski, rekwizyty.
Reżyser i scenarzysta Terry Gilliam przemyca pierwiastek Latającego Cyrku Monty Pythona – ogromna kamienna głowa Parnassusa, z której rozwija się długi język a z ust krzyczy policjant, latający balon zszyty z kilku twarzy Parnasusa, tańczący w spódnicach brodaci policjanci oraz Diabeł proponują Parnassusowi miętówkę – brakuje chyba tylko mielonki.
Ale pod lekkością tego iluzyjnego obrazu osadzonego w mokrym i ciemnym mieście kryje się cała masa prawd egzystencjalnych:
Brak pewności co jest dobre a co złe – Tony w trzeciej odsłonie czeka na swój wybór – wie że nie będzie on klarony dobry lub zły, a jednak jego słabości wciągaja go na ścieżkę zła.
Słabości – alkohol, hazard.
Zachłanność, żądza – Parnassus obiecuje Diabłu swoje dziecko w zamian za młodośc pozwalającą zdobyć miłość kobiety.
Wybory egzystencjalne – Parnasus przy drogowskazie główna droga lub kreta droga, szeroki plan pokazuje że obydwie po kilku metrach kończą się przepaścią.
Bardzo ciekawe – moim zdaniem – są przemycone elementy teologiczno- filozoficzne. „Gra” Diabła z Parnassusem rozpoczyna się w świątyni z mocnymi elementami starożytnego hinduizmu – słonie na skorupie żółwia. Jednak snuta w niej opowieść przypomina starobiblijną wiarę moc słowa. Bardzo ciekawy jest też obraz diabła – to nie podstępny potwór siłą lub fortelem nakłaniający do złego. To bardziej dżentelmen prowadzący grę – przeciwwaga dla dobra. Diabeł nie namawia do zła, nie szepcze do ucha żeby iść do motelu, on jedynie siedząc w nim zapala mały neonik „Wolne pokoje”. Jest bardziej katalizatorem ludzkich żądzy, a nie sprawcą zła. Jedyna postać która świadomie chcę być „zdzirą” i wybrać drogę zła – córka Parnassusa – nie cieszy Diabła, wręcz odwodzi ją od tego wyboru.
Polecam ten film, nie koniecznie w kinie, koniecznie na spokojnie i mam wrażenie, że to jeden z tych filmów do których się wraca po jakimś czasie i oglądając odkrywa na nowo. Polecam!
W tegorocznej Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy wziął udział Teatr Groteska. Wszyscy, którzy odwiedzili Rynek Główny mieli okazję zobaczyć przygody Wilka, Babci no i przede wszystkim Czerwonego Kapturka.
Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy 2010 - Teatr Groteska
WOŚP 2010 - Teatr Groteska, Czerwony Kapturek
Publiczność – zwłaszcza dzieci – żywiołowo reagowała na przygody Czerwonego Kapturka …
Czasem zdarza się że zachodzi potrzeba fotografowania przy użyciu lampy błyskowej bez automatyki błysku i manualnej regulacji mocy. Jak wtedy kontrolować światło? Przede wszystkim trzeba zdać sobie sprawę że czas otwarcia migawki nie ma wpływu na ilość światła jakie dochodzi z lampy błyskowej do materiału światłoczułego (cyfrowa matryca, klisza), ma wpływ na ilość światła zastanego. Ilość światła zastanego może być różna więc załóżmy że dominujemy światło zastane światłem błyskowym lub fotografujemy „w ciemnościach”.
Do dyspozycji pozostają nam trzy metody: regulacja przysłony (F), regulacja czułości (ISO) oraz najtrudniejsze czyli rozpraszanie światła z lampy błyskowej.
Pierwsze dwie metody są oczywiste, do rozpraszania światła używam dyfuzora z doklejonym kartonikiem z tyłu.
Dyfuzor
Tak zmodyfikowany dyfuzor pozwala na zwykłej lampie na trzy ukierunkowania błysku lampy. W poniższych przykładach czułość jest stała, zmiana przysłony pokazuje jak zmienia się ilość światła oświetlającego obiekt.
- błyskanie na wprost, światło jest rozproszone przez dyfuzor ale jego maksymalna ilość jest kierowana na fotografowany obiekt.
Przysłona F/8
Przysłona F/8
- błyskanie w sufit z kartonikiem z tyłu, rozproszone przez dyfuzor światło jest kierowane na sufit oraz odbijane przez kartonik w strone fotografowanego obiektu.
Przysłona F/5
Przysłona F/5
- błyskanie w sufit z kartonikiem z przodu, rozproszone przez dyfuzor światło jest kierowane na sufit oraz odbijane przez kartonik w strone za fotografem.
Przysłona F/3,2
Przysłona F/3,2
Oczywiście wszystko zależy od pomieszczenia, ale powyższe przykłady pokazują orientacyjnie jak zmienia się rozkład światła. Fotografie wykonane w pokoju
4m x 4m z przedpokojem za plecami.
Strzałem w dziesiątkę okazał się nietypowy termin ślubu Agi i Tomka – Sylwester 2009. Wspaniała atmosfera, śliczny kościół, niesamowity dwór, którego historia sięga XIV wieku, świątecznie zimowy klimat – pierniczki i grzaniec okazały się receptą na świetną zabawę.
Przygotowania - salon fryzjerski
Przygotowania - suknia ślubna i obrączki
Przygotowania - suknia ślubna.
Ślub Agi i Tomka - kościół w Sękowej.
Ślub Agi i Tomka - kościół w Sękowej.
Ślub Agi i Tomka - kościół w Sękowej.
Ślub Agi i Tomka - kościół w Sękowej.
Wesele Agi i Tomka - pałac w Siarach - toast aromatycznym grzańcem.
Wesele Agi i Tomka - pałac w Siarach - "Sto Lat".
Wesele Agi i Tomka - pałac w Siarach - pierwszy taniec.
Konferansjer i DJ zapewniali gry i świetną zabawę.
Wesele Agi i Tomka - pałac w Siarach - tort.
Wesele Agi i Tomka - pałac w Siarach - tort.
Pachnące i piernikowe - ręcznie robione wynietki.
Pachnące i piernikowe - ręcznie robione wynietki
Dziękujemy Agnieszce i Tomkowi za wspaniałą zabawę – jeszcze raz życzymy Wam wszystkiego dobrego.